Ogólnopolski Dzień Wolnych Książek 2026. To bardzo ważne święto dla wszystkich czytelników
17 czerwca 2026 roku to Ogólnopolski Dzień Wolnych Książek. Pierwotnie idea bookcrossingu pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dzięki programiście Ronowi Hornbakerowi, a w 2003 roku dotarła do Polski za sprawą Jolanty Niwińskiej z Bydgoszczy. Pierwsze oficjalne obchody odbyły się rok później, czyli w 2004 r. Co za tym idzie, obecnie mam już 22. rocznicę tego wydarzenia. A czym jest ów bookcrossing? To wymiany książkowe oraz cyfrowe pozycje na legalnych i bezpłatnych licencjach, które mają na celu szerzenie czytelnictwa.
---
Uwalniamy książki, czyli ideę bookcrossingu trzeba promować gdzie się da
Wolne książki to książki, które krążą między kolejnymi czytelnikami, zamiast niszczeć na półce czy w kącie. A jak tego dokonać? Jednym z rozwiązań i to cieszącym się coraz większą popularnością jest bookcrossing, czyli punkty (miejsca), których można za darmo wziąć książkę, ale w zamian trzeba zostawić własną pozycję. Dowolną, choć z pewnymi zastrzeżeniami:
- Nie zostawiamy książek nieaktualnych - to niestety plaga, w takich punktach aż roi się od starych podręczników z czasów PRL (lub coś koło tego), bezużytecznych katalogów i innych tego typu materiałów, które powinny trafić na makulaturę i stać się nowymi pozycjami.
- Nie zostawiamy książek uszkodzonych i nienadających się do czytania - powód ten sam co wyżej, takie pozycje oddajcie na makulaturę, a nie do punktu wymian, poważnie.
Ja skorzystałam z bookcrossingu kilkukrotnie - mam na półce m.in. ciekawą książkę do angielskiego z lat 90. ubiegłego wieku (tak, trochę wiekowa, ale nadal aktualna) oraz kurs do włoskiego na poziomie B1-B2. A jakiś czas temu miałam komplet powieści Cobena, których lektura sprawiła mi mnóstwo przyjemności.
Nie zapomniałam też o dołożeniu na bookcrossingową półeczkę czegoś od siebie. Oddałam książkę do podstaw księgowości (nadal aktualną, żeby nie było) i podręczniki do niemieckiego (też aktualne, tylko mi już niepotrzebne) oraz kilka obcojęzycznych książeczek dla dzieci do nauki (też aktualne i nadające się do czytania). Jak widać sporo, i was też do tego zachęcam.
A gdzie można znaleźć "śledziki" (bo czasem regały mają kształt ryby, wiem, bo widziałam 😁) czyli punkty bookcrossingu? Oto najczęstsze lokalizacje:
- specjalne półki w bibliotekach - w mojej osiedlowej była tuż przy wejściu, stamtąd mam właśnie kurs do włoskiego.
- szafeczki na przystankach autobusowych w centrach miast, rzadziej na obrzeżach - też widziałam, choć nie skorzystałam.
- półki w galeriach handlowych - wiem, że Auchan takie ma (i stamtąd miałam kolekcję Cobena oraz nadal mam książkę do angielskiego), kiedyś też miał je Carrefour, ale jakoś od pandemii Covid-19 ich nie widzę.
Dobrze, to skoro fizyczny bookcrossing już omówiliśmy, czas na jego cyfrową wersję.
---
Bookcrossing w sieci, czyli literatura dostępna w domenie publicznej
Pisząc o Dniu Wolnych Książek, nie można nie wspomnieć o ich cyfrowym i genialnym źródle, czyli Wolnych Lekturach. To miejsce pełne legalnych, otwartych cyfrowych pozycji dla każdego - dorosłego, nastolatka czy dziecka.
I to w kilku formatach - ebooka (pdf, epub, mobi, txt czy fictionbook), audiobooka i w wersji do czytania bezpośrednio z ekranu komputera czy telefonu. Poza tym jest też aplikacja, sama mam, korzystam i polecam. Co ważne, można korzystać bez logowania się (choć warto, bo ułatwia pracę).
Innymi miejscami z cyfrowymi książkami z wolną licencją są następujące serwisy:
- WikiBooks i WikiŹródła - to kolejne dobre źródło darmowych pozycji do czytania, w tym nieco podręczników, w wielu przypadkach można je pobrać jako PDF, ja tak zdobyłam Klub Pickwicka - sympatyczna i zabawna lektura, choć język archaiczny, ale trudno się dziwić, w końcu został napisany w pierwszej połowie XIX wieku.
- Lektury.gov.pl - to rządowa strona z lekturami dla uczniów, można je czytać i słuchać w przeglądarce lub pobrać na dysk w formacie mp3 (audiobook) bądź pdf, epub lub mobi (ebook).
- Projekt Gutenberg - duża, międzynarodowa platforma pełna darmowych pozycji do czytania online bądź pobrania na dysk w wielu wersjach. Za darmo i bez rejestracji. Tyle, że pozycje po angielsku, niemiecku, francusku i innych językach, ale to dobra okazja do podszlifowania ich.
Jak widać, lista źródeł darmowych książek, za które nie trzeba płacić (a czasem i wychodzić po nie z domu) jest imponująca. Warto więc promować takie miejsca i tworzyć następne, aby idea była zawsze żywa i pozwalała edukować kolejne pokolenia czytelników.
---
Źródła:

Komentarze
Prześlij komentarz
Komentując, pamiętajcie o szacunku zarówno do mnie (czyli autorki bloga), jak i do siebie nawzajem :). Wulgarne, obrażające i inne niezgodne z zasadami współżycia społecznego komentarze zostaną niezwłocznie usunięte.