Kredki, zakreślacze, farby, nożyczki, kleje, masy do lepienia i bibuła, czyli przybory plastyczne do szkoły i nie tylko
Początek sierpnia i obchodzony niedawno Dzień Kolorowanek to świetna okazja do poruszenia kwestii przyborów plastycznych do szkoły i nie tylko: kredek (w tym pastele, bo to też kredki, tylko do odrębnej techniki malarskiej), zakreślaczy (oraz flamastrów i markerów), farb, nożyczek, klejów, mas do lepienia (plastelina, modelina) i bibuły. Z tego artykułu dowiecie się:
- jakie są dobre i warte kupienia,
- co warto mieć do szkoły podstawowej,
- co lepiej kupić dopiero do szkoły ponadpodstawowej na profil plastyczny lub jedynie hobbystycznie,
- jakie rodzaje przyborów do jakich prac się najlepiej nadają.
W takim razie, ruszamy!
---
Przybory plastyczne do rysowania i malowania
W tej części tego tekstu zajmiemy się kredkami i farbami. Zaczniemy od kredek właśnie. Testowałam z różnych źródeł - z Pepco, Action, Empiku czy Aliexpressu. I wszystkie okazały się naprawdę dobre. Kolory śliczne i rysuje się bardzo przyjemnie. Jednak są też marki i typy, które warto polecić, zwłaszcza na konkretnych etapach edukacji. Poniżej tabelka z kredkami i pastelami oraz moimi komentarzami. A pod tabelką znajdziecie krótki spis jakie kredki dla jakich klas (od sześciolatków wzwyż):
Sześciolatki (przygotowanie przedszkolne) oraz klasy I-III podstawówki najbardziej skorzystają z następujących przyborów (nie musicie kupować wszystkich):
- trójkątne (grube typu Jumbo),
- Bambino w drewnianej oprawie (grafionowe, na bazie glinki, np. St. Majewski),
- pastele olejne,
- świecowe (lub woskowe),
- wykręcane (w plastikowej obudowie),
- kredki niełamiące się (bezdrzewne, jak i z systemem ochrony rysika).
Z kolei uczniowie klas IV-VIII szkół podstawowych powinni zaopatrzyć się w kredki z tej listy (też nie wszystkie, dobierzcie pod siebie):
- tradycyjne wąskie kredki ołówkowe(w tym metaliczne, neonowe czy pastelowe),
- kredki akwarelowe,
- pastele olejne,
- Bambino,
- niełamiące się,
- wykręcane,
- świecowe bądź woskowe.
Natomiast młodzież ze szkół ponadpodstawowych, zwłaszcza klas plastycznych i hobbyści powinni zakupić takie kredki (tu również nie musicie brać tych wszystkich rodzajów):
- tradycyjne wąskie kredki ołówkowe, w tym metaliczne, neonowe czy pastelowe,
- pastele suche,
- pastele olejne,
- kredki akwarelowe.
A jakie marki kredek warto kupować, bo są solidne i przyjemnie się z nimi pracuje? Bambino (St. Majewski), Astra (korzystałam w dzieciństwie), Colorino (zwłaszcza dla młodszych dzieci), Faber-Castell (mega profesjonalne, ze wspomnianym już systemem ochrony rysika), Maped czy BIC (seria Kids Evolution).
Od siebie polecam kredki metaliczne marki Nassau Fine Art, śliczne kolory i dobrze się nimi rysuje. Te jaśniejsze sprawdzą się też na czarnym papierze. Mam też pastelowe od Kidei, które z czarnym papierem świetnie współpracują, choć nieco opornie się temperują, bo są trójkątne, ale poza tym bez zarzutu oraz neonowe marki Wikam (kupione w Carrefourze 😁), też całkiem nieźle rysują na czarnych kartkach, a cudnie na białych.
Teraz pokrótce o farbach. Są następujące rodzaje:
- plakatowe - gęste, z mocnymi kolorami, zwykle w zakręcanych kubeczkach, rzadziej w tubkach, w sam raz dla dzieci z zerówek i klas I-III podstawówek, o ile weźmiecie te w kubeczkach, tubki nie będą wygodne dla maluchów, które łatwo mogą się wybrudzić, do tego dobrze też mieć paletę, by wygodnie je nabierać na pędzel. I dobry papier - blok techniczny lub brystol, aby nie falował się przez wilgoć.
- akwarelowe (wodne) - w suchych kostkach w postaci palety, rzadziej w tubkach - drugi najpopularniejszy typ farb i zarazem mój ulubiony, bo łatwo się nimi operuje i prawie nie brudzą, tyle, że są jasne i trzeba umieć nimi malować, aby uzyskać naprawdę piękne efekty. Mimo to warto, dobre dla uczniów klas IV-VIII podstawówek i młodzieży ze szkół średnich, w tym klas plastycznych. Można pokusić się o wersję metaliczną. Sama takie kupiłam w Action jakiś czas temu i jestem zachwycona. Ps. Pamiętajcie o dobrym papierze, gramatura minimum 300 g/m² i bardzo chłonny, by nie falował pod wpływem wilgoci.
- akrylowe - piękne kolory, w tubkach lub kubeczkach, ładnie kryją, mam też w wersji metalicznej i neonowej, z a jakże, Action 😁, wymagają odpowiedniego papieru, by nie przesiąkały. Nadają się dla starszych uczniów, w tym szkół ponadpodstawowych i klas plastycznych. Trzeba umieć nimi operować, by uzyskać satysfakcjonujące efekty.
- olejne - porządne farby dla uczniów klas i szkół plastycznych, jak i hobbystów, wymagają papieru takiego jak akryle (o gramaturze 230 – 400 g/m² i powłoce przypominającej płótno), trzeba umieć nimi malować, by stworzyć naprawdę piękne obrazy.
Więcej o papierze do kredek i farb znajdziecie w artykule [Rysowanie i malowanie w plenerze na wakacje].
I jeszcze dwie kwestie - do farb w tubkach warto mieć paletę, by je tam wyciskać i wygodnie nabierać, a także mieszać ze sobą i tworzyć nowe odcienie. Sama tak robię i was też zachęcam. Poza tym w Action (i zapewne nie tylko tam) można kupić gumową podkładkę do malowania farbami. Łatwo się ją myje, ma miejsce na wodę (i się nie wyleje, bo nie ma jak 😆), paletę na mieszanie farb i specjalne miejsce do odkładania pędzla. Niestety po prawej stronie, więc leworęczni mają pod górkę. Mimo to warto, bo ułatwia pracę i świetnie zabezpiecza stolik.
Wspomniałam o pędzlach, więc jeszcze parę słów o tym. Dla dzieci z zerówek i podstawówek (klasy I-VIII) wybierzcie dwa - jeden cienki do szczegółów i jeden z szerszą końcówką do malowania większych przestrzeni. Wybierajcie te lepszej jakości, nie bierzcie tych najtańszych z najtańszych ani przesadnie puchatych, bo mogą gubić włosie. Miałam 2 takie mięciutkie, duże pędzle jako dziecko i totalnie się nie sprawdziły. Co ruch, to gubiły włosie. Dramat. 😆
Dobrze, kredki i farby omówiliśmy, to czas na flamastry, zakreślacze i markery. Nie zabraknie też moich polecajek.
---
Atramentowo-tuszowe rysowanie, czyli flamastry, zakreślacze i markery dla uczniów i nie tylko
Poza kredkami i farbami uczniom przydadzą się też flamastry (inaczej mazaki lub markery) i zakreślacze. A jakie wybrać? Zobaczcie sami:
Zerówka i klasy I-III to wyłącznie podstawowe wyposażenie dla maluchów (nie musicie kupować ich wszystkich, wybierzcie te, które wam najbardziej pasują):
- flamastry zwykłe - do rysowania, mają żywe przyjemne kolory.
- flamastry spieralne (washable) - must-have dla maluchów, łatwo je zmyć samą wodą z ubrań i skóry dziecka.
- mazaki dwustronne - z jedną końcówką wąską, a drugą ściętą, do malowania większych powierzchni.
Klasy IV-VIII podstawówek i starsi uczniowie - przybory proste, jak i te wymyślniejsze (też wybierajcie pod siebie):
- zwykłe flamastry.
- dwustronne z końcówką pędzelkową, tzw. brush peny - hit ostatnich lat, sama jestem od nich wręcz uzależniona 😁 Idealne do malowania, ozdabiania bullet journali, jak też kaligrafii i liternictwa. Można je dostać też w postaci akrylowych, brokatowych czy z kolorami jak w zakreślaczach.
- markery akwarelowe - maluje się nimi jak mazakami, a po dodaniu odrobiny wody zamieniają się w akwarele, mam duży zestaw z Action i sobie chwalę. Świetnie się nimi rysuje i ozdabia.
- markery alkoholowe - profesjonalne, umożliwiają tworzenie pięknych gradientów, tylko trzeba umieć nimi operować. I wymagają specjalnego papieru o gramaturze 75 – 120 g/m² ze specjalną powłoką, który jest idealnie gładki, aby nie zniszczyć końcówek.
Okej, teraz czas na zakreślacze, które wprawdzie też należą do mazaków, ale są specyficzne. W końcu jak sama nazwa wskazuje, są do zakreślania i podkreślania. Mają charakterystyczną, szeroką, ściętą końcówkę w sam raz do tego zadania.
Dla mnie zakreślacze to must-have zarówno w redaktorskiej pracy, jak też do nauki języków i bullet journala. Mam nawet własny kod kolorów. Tak więc to bardzo przydatne przybory, choć nie dla wszystkich. Zdecydowanie dla starszych uczniów, zwłaszcza tych, którzy szykują się do egzaminów ósmoklasisty czy matury. A jakie zakreślacze kupić, aby nie żałować? Oto moje polecajki:
- Faber-Castell - najlepsze ze wszystkich, piękne kolory (ja mam metaliczne), bardzo przyjemnie się nimi pracuje, są też mega wytrzymałe i starczą na ładnych parę lat. Wręcz nie do zdarcia. Poważnie. Są drogie, ale naprawdę warte każdego, wydanego na nie grosza.
- Maped - z tych mam brokatowe, też super, śliczne kolory, jedynie niebieski i zielony są dziwnie podobne do siebie 😆Też działają przez lata.
- SugarColor - mam takie zakreślacze pastelowe, też są bardzo wytrzymałe, kolory bardzo jasne, ale ładne, wyraźny, ciepły żółty, też są wytrzymałe i działają lata.
- Craft Universe - kupione w Action, cudowne kolory, pięknie piszą, czy będą wytrzymałe? Pożyjemy, zobaczymy. Kupione w zeszłym roku, nadal działają jak nowe. W zestawie jest prawdziwy czerwony (szukałam iks czasu takiego i w końcu znalazłam 😁), a także turkusowy, 2 odcienie niebieskiego, fioletowy, mocny róż i inne, standardowe kolory.
- Kayet - mały zestaw kupiony w Biedronce, mają opcję ścierania (na drugim końcu jest specjalny korektor). Wygodne rozwiązanie dla tych, który często coś poprawiają i zmieniają zdanie. Działają dobrze, kolory ładne, tylko końcówki trochę niestabilne, trzeba uważać, bo mogą się złamać.
A jakich zakreślaczy NIE kupować? Przede wszystkim tych bardzo małych, w wersji mini, ja wiem, że są urocze, ale szybko się zużywają i wysychają. Poza tym nie kupujcie tych bardzo tanich, aż zbyt tanich, bo mogą mieć strasznie blade kolory, i nie mam tu na myśli tych pastelowych, a standardowe. Także uważajcie, szkoda kasy.
To tyle w temacie flamastrów, markerów i zakreślaczy, teraz czas na ostanią część artykułu, czyli nożyczki, kleje, bibuły i masy plastyczne do lepienia.
---
Przybory do tworzenia wyklejanek i innych rękodzieł
Nadszedł czas na ostatni rozdział tego artykułu, czyli omówienie przyborów do tworzenia wyklejanek i innych rękodzieł. Są to: nożyczki, kleje, bibuły i masy plastyczne. To po kolei.
Nożyczki - bez tego nie zrobi się wielu rzeczy. Są niezbędne do cięcia papieru, wycinanek i innych tego typu elementów. A jakie kupić? Oto, co musicie wiedzieć:
- nożyczki z zaokrąglonymi końcami - dla dzieci z zerówek i klas I-III podstawówek, są dla nich bezpieczniejsze.
- nożyczki dla leworęcznych - nie, to nie kolejny bezsensowny gadżet, wręcz przeciwnie, są inaczej ułożone ostrza, dzięki temu się nie stępią tak szybko i starczą na długo. Dla mańkutów jak ja must-have.
- nożyczki z ostrymi końcami - do precyzyjnego cięcia, wyłącznie dla starszych dzieci od IV klasy podstawówki wzwyż.
Poza tym nie wybierajcie tych całkiem najtańszych, bo mogą się rozpaść (mi się tak kiedyś rozjechały 😆), jak i megaszybko stępić. Szkoda pieniędzy i czasu.
Okej, to teraz klej 😁 Do szkoły i prac plastycznych najlepiej w sztyfcie, marki BIC. Serio, jest może drogi, ale wytrzymały i nie glutuje się, można go użyć po naprawdę wielu miesiącach. Sama z niego korzystam. Te tanie sztyfty są do niczego, jak nie zostaną zużyte od razu lub prawie od razu, to szybko będą do niczego. Mówię z doświadczenia.
Poza tym warto też kupić klej w taśmie, byle dobry jakościowo. Jest bardzo wygodny, estetyczny i mocny. Kupiłam kiedyś taki w Biedronce, był świetny. Poza tym młodszym dzieciom przyda się też na technikę i plastykę klej typu Magic, do klejenia różnych surowców, typu karton, tkaniny, drewno, plastikowe koraliki etc.
A jakiego kleju NIE kupować? Przede wszystkim tego taniego, zwykłego w płynie, bo ciężko się z nim pracuje. Poważnie. I tak jak mówiłam, tego taniego w sztyfcie, bo więcej z nim kłopotu niż pożytku.
Dobra, to teraz bibuła. Są dwa rodzaje, wybór zależy od tego, co chcecie z nią robić:
- bibuła karbowana, tzw. crepa - grubsza, wyraźnie pofalowana, dobra do prac przestrzennych typu bukiet kwiatów, girland czy szkolnych wyklejanek.
- bibuła gładka - cienka gładka i lekko przezroczysta, idealna do płaskich prac plastycznych typu witraż, jak też jako elegancki papier do pakowania czy surowiec na lampiony (przezroczystość).
A na koniec dzisiejszego artykułu wyprawkowego jeszcze omówimy masy plastyczne. Poniżej krótkie zestawienie rodzajów i co dla kogo i do czego:
- plastelina - miękka, kolorowa, łatwo z niej lepić, dla dzieci od zerówki do klas I-III podstawówki.
- masa papierowa - można kupić gotową do lepienia w formie masy (najlepszy wybór, bo najwygodniejszy, np. marki Astra, Jovi czy Mona), jak i proszku (tu trzeba dodać wodę i poczekać aż celuloza ją wchłonie, kiepskie rozwiązanie do szkoły czy zerówki). Można ją też zrobić samemu z podartych drobno szarych gazet, papieru toaletowego czy wytłoczek po jajkach połączonych z wodą, odrobiną kleju (np. Wikol) i mąki ziemniaczanej dla elastyczności. Dla dzieci zarówno z zerówki, podstawówki, jak też szkół ponadpodstawowych I hobbystów.
- modelina - twardsza, wymaga dłuższego ugniatania i rozgrzewania w dłoniach, wykonane z niej prace należy utrwalić - wypiec w piekarniku lub zostawić do wyschnięcia. Dla dzieci z klas IV-VIII i starszych, można z niej też robić np. biżuterię, co może zainteresować dziewczynki.
- glina - podobna do modeliny, z tym, że można i trzeba gotową figurkę pomalować i polakierować. Również dla starszych uczniów od IV klasy podstawówki wzwyż. Tylko trzeba pamiętać, że:
- co do zasady wybieramy glinę samoutwardzalną - po pewnym czasie (zwykle 24-48 godzin) sama wysycha i robi się twarda jak kamień.
- tradycyjna glina wymaga wypalenia w piecu ceramicznym - w temperaturze 900 stopni, więc kupujemy ją TYLKO gdy nauczyciel dziecka o to wyraźnie poprosi, a szkoła (klasa) dysponuje takim piecem, bo tradycyjna glina po samoistnym wyschnięciu robi się strasznie krucha i łatwo się rozpada. Nie nadaje się więc do zabawy w domu.
I to by było na tyle w kwestii przyborów plastycznych do szkoły. Mam nadzieję, że rozjaśniłam wam co i jak. W następnym artykule poruszę kwestię plecaków, piórników i innych szkolnych toreb, także śledźcie mojego bloga! 😄

Komentarze
Prześlij komentarz
Komentując, pamiętajcie o szacunku zarówno do mnie (czyli autorki bloga), jak i do siebie nawzajem :). Wulgarne, obrażające i inne niezgodne z zasadami współżycia społecznego komentarze zostaną niezwłocznie usunięte.