Letni kryzys edukacyjny, czyli czerwcowe zablokowanie mózgu. Tak zresetujecie przebodźcowane głowy po miesiącach nauki i pracy
Ostatni tydzień roku szkolnego, jeszcze niejedno do zrobienia, a wy czujecie dziwną blokadę? To nie letnie lenistwo, tylko zwykła biologia. Jak to możliwe i co z tym można zrobić? Oto moje rady na czerwcową "zawiechę" umysłu.
---
Letnia blokada mózgu i co z nią zrobić
Jak wspomniałam powyżej, letnia blokada mózgu dotyczy każdego - uczniów, którzy spędzili ostatnie miesiące na wytężonej nauce, jak i dorosłych, kończących projektu przed urlopem. I jest to stan naturalny, spowodowany:
- nagłym skokiem temperatury i ilości światła słonecznego - organizm nagle musi się przestawić na funkcjonowanie w upale i w dłuższe dni, co zwiększa zużycie energii na ochłodzenie, tym samym brakuje jej na funkcje poznawcze.
- zmęczeniem miesiącami czy tygodniami ciężkiej, umysłowej (jak i fizycznej) pracy - organizm po prostu ma już dość i ostro domaga się odpoczynku. Tu i teraz.
W efekcie tego chronicznie wysoki kortyzol (hormon stresu) i zmęczenie umysłu kolejnymi bodźcami powodują ową "mgłę mózgową". A co z tym można zrobić? Całkiem sporo, tylko NIE walczymy z tym. Serio, aktywne przeciwstawianie się czerwcowemu kryzysowi nie tylko nie poprawi sytuacji, a jeszcze ją pogorszy. Za to można pokonać letnią zawiechę mózgu inaczej, wykorzystując te trzy proste kroki.
---
Letnia blokada mózgu. Trzy kroki do jej pokonania
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, zamiast aktywnej walki, proponuję wam trzy sprawdzone kroki do pozbycia się letniego problemu blokady mózgowej. Oto one:
- Pełne i świadome odpuszczenie sobie - czyli pozwolenie sobie na przynajmniej dwa-trzy dni totalnego nicnierobienia, "jaszczurkowania" (od francuskiego lézarder), Wasz mózg musi zrozumieć, że czas maratonu obowiązków dobiegł końca. I kropka. Żadnych e-maili, żadnych telefonów czy SMSów. Totalny relaks. Możecie to zrobić w weekend, na samym początku wakacji lub nawet teraz, o ile macie taką możliwość.
- Cyfrowy detoks - tak, to nie pomyłka, aby zwalczyć czerwcową blokadę mózgu, musicie go odciąć od szybkiej dopaminy, czyli ekranów (komputera, tabletu, telefonu czy innej konsoli i tym samym social mediów oraz wszelkiej maści powiadomień). Za to wybierzcie całkowicie analogowe aktywności - leżenie i patrzenie w niebo, rozmyślanie o czymkolwiek, byle przyjemnym, czytanie lekkiej książki (papierowej ma się rozumieć, ewentualnie na czytniku ebooków do tego dostosowanym), rysowanie, obserwowanie natury (ptaki, owady, rośliny), a nawet lekki ruch.
- Lekki ruch bez żadnego celu - bez słuchawek, mierzenia kroków ani bicia rekordów, po prostu sam ruch dla przyjemności, może to być leniwy spacer (z psem choćby, a nawet i samemu), leniwa rundka na rowerze (nawet i stacjonarnym), powolne pływanie (w bezpiecznym miejscu!) dla rozruszania mięśni. A może macie blisko siebie darmową siłownię na świeżym powietrzu? To też świetny pomysł na lekki ruch, korzystałam z tego nie raz i polecam. Zwłaszcza wiosną i latem, gdy pogoda dopisuje.
I to by było na tyle, jeśli chodzi o walkę z letnią blokadą mózgu. I pamiętajcie, że nie jesteście AI ani robotami, tylko żywymi ludźmi. Potrzebujecie cyklicznych przerw na regenerację, aby móc funkcjonować. Innymi słowy, czerwcowa blokada mózgu to nie złośliwość naszego organizmu, tylko mądrość. Nasze ciało samo wciska hamulec, abyśmy weszli w nową porę roku z nową energią i czystą kartą na osiągnięcia i wspomnienia.

Komentarze
Prześlij komentarz
Komentując, pamiętajcie o szacunku zarówno do mnie (czyli autorki bloga), jak i do siebie nawzajem :). Wulgarne, obrażające i inne niezgodne z zasadami współżycia społecznego komentarze zostaną niezwłocznie usunięte.