Śniadaniówki, bidony, teczki na gumkę, spinacze, okładki i inne drobne, ale przydatne przybory szkolne. Tak solidnie uzupełnicie wyprawkę szkolną

Stos kolorowych zeszytów, ołówki i śniadaniówka z posiłkiem i małym kolorowym globusem (zdjęcie ilustracyjne)

W poprzednich artykułach omówiłam poszczególne części wyprawki ([Zeszyty, notesy, kalendarze i planery], [Długopisy, pióra i cienkopisy], [Ołówki, gumki, temperówki, cyrkle i inne przybory geometryczne], [Przybory plastyczne - kredki, flamastry, farby i inne masy plastyczne] oraz [Plecaki, piórniki i inne torby]). W tym artykule zamykamy wyprawkowy cykl i zajmiemy się pozostałymi gadżetami, a konkretnie:

  • śniadaniówkami, bidonami i wielorazowymi butelkami na wodę,
  • teczkami na prace plastyczne i dokumenty,
  • spinaczami biurowymi i jakie do czego wybrać,
  • okładki plastikowe, folia do obkładania czy coś jeszcze innego?
  • korektory - jakie i dla kogo?
  • taśma klejąca - zwykła czy washi?

---

Drugie śniadanie ucznia, czyli śniadaniówki, bidony i butelki na wodę

Do szkoły koniecznie trzeba wziąć drugie śniadanie, a to trzeba w coś zapakować. Zwykła foliówka czy papier śniadaniowy nie ochronią kanapki przed zgnieceniem między książkami, więc warto wyposażyć się w pudełko śniadaniowe, czyli właśnie śniadaniówkę. A na co zwracać uwagę? Oto najważniejsze kwestie:

  • jaki to plastik - śniadaniówka NIE MOŻE zawierać [BPA] (bisfenol A, toksyczna substancja, którą dawniej dodawano do plastiku, zakazany przez Unię Europejską pod koniec 2024, a wszedł w życie od początku 2025 roku), jeśli na śniadaniówce jest znaczek:
    • "BPA FREE", zielony listek bądź numery od 01 do 05 (PET i różne formy polietylenu) - jest OK.
    • brak tego oznaczenia lub z numerem 07 (np. poliwęglan z BPA) - odpada. Bezwzględnie. 
  • wielkość - nie za duża (dziecko dużo nie zje, zwłaszcza w zerówce i klasach I-III podstawówki), ale i nie za mała (kanapka, owoc i coś jeszcze muszą wygodnie się w nim mieścić i dać bez problemu wyciągnąć).
  • ciężar - nie może dokładać ciężaru do plecaka, ale nie może też być ze zbyt cienkiego plastiku, bo się szybko połamie.
  • zamknięcie - nie powinno grozić szybkim wyłamaniem czy innym uszkodzeniem i powinno gładko działać, dziecko nie może się z nim szarpać.
  • kształt - musi być łatwe do umycia, nie może mieć ukrytych szczelin czy warstw, do których nie można dotrzeć myjąc, bo będzie się tam zbierał brud i pleśń, a to może prowadzić do poważnego zatrucia. 

Te same zasady dotyczą też bidonów i butelek wielorazowych na wodę. Muszą być:

  • lekkie.
  • mocne i wytrzymałe.
  • nie za duże i nie za małe.
  • też bez [BPA] (obowiązują tu dokładnie te same oznaczenia, co przy śniadaniówkach).

Nie bierzcie też butelek szklanych (ciężkie i łatwo je potłuc, o czym na początku podstawówki boleśnie przekonał się jeden z moich kolegów). 

Okej, wyposażenie śniadaniowe omówione, to teraz wracamy do przyborów biurowych, a trochę ich jeszcze zostało do przedstawienia.

---

Teczki, spinacze, okładki, korektory i taśmy, czyli drobnica szkolno-biurowa

Zaczniemy od teczek, bo są ważne i potrzebne do zbierania prac plastycznych, dokumentów etc. Można znaleźć wiele rodzajów, poniżej ich krótka charakterystyka:

  • z gumką - najwygodniejsze, wybierajcie te sztywniejsze, aby lepiej zabezpieczyć kserówki i inne dokumenty. Za to łatwo mogą z niej wypaść mniejsze kartki i drobne przedmioty jak pędzle czy kredki, włożone na szybko po lekcji plastyki.
  • ze sznureczkiem - staromodne, ale wciąga w użyciu, bardzo tanie, tylko upierdliwe przy częstszym korzystaniu, ciągle trzeba rozwiązywać i zawiązywać sznureczki.
  • na zamki błyskawiczne bądź zapięcia strunowe - wygodne, ale nie mają usztywnienia z jednej strony, co może być problemem przy ważniejszych dokumentach. Za to świetnie się sprawdzą w przypadku drobnych kartek i rzeczy typu pędzle, kredki etc. bo nie powypadają.
  • na zatrzask - Jak wyżej, bardzo wygodne, ale nie mają usztywnienia, więc jest ryzyko pogięcia zawartości. Również świetnie się sprawdzą w przypadku małych kartek i innych drobnych przedmiotów, które na pewno się tu nie zgubią.

Jak teczki to i okładki na zeszyty i podręczniki. Dotyczy to szczególnie uczniów szkół podstawowych, którzy książki mają wypożyczane, a na koniec roku szkolnego muszą je oddać. A czym je obkładać? Oto opcje wraz z opisem:

  • plastikowe, gotowe okładki - najprostsze rozwiązanie, ale nie najlepsze, łatwo się rwą, a dopasować je do niektórych książek czy zeszytów to droga przez mękę, o ile w ogóle się uda.
  • folia do obkładania książek i zeszytów - wymagają trochę pracy, ale można je indywidualnie dopasować do książki czy zeszytu, czy jest mocna? Nie miałam okazji przetestować, więc tu się nie wypowiem, ale zapewne trochę mocniejsze od okładek gotowych, bo się je idealnie dopasowuje, więc nie wypadają i tym samym nie ma ryzyka rozdarcia od tej strony.
  • inne papiery do obkładania - dowolne - duże, stare mapy (takie, których nie szkoda), szary papier pakowy, papier do pakowania, duży arkusz brystolu… pomysłów jest sporo, to rozwiązanie dla kreatywnych, wymaga czasu i pomysłu, ale za to daje ciekawy efekt, wytrzymałość różna w zależności od użytego surowca. 

Jak widać, każde rozwiązanie ma plusy i minusy, więc musicie sami wybrać, które wam najbardziej pasuje.  

Były teczki i okładki, to teraz taśmy klejące. Są przezroczyste, matowe, dwustronne i kolorowe, ze wzorami. Poniżej wyjaśnienie, co do czego:

  • zwykła przezroczysta taśma - najbardziej podstawowa, do klejenia różnych rzeczy, wybierajcie te w miarę szerokie, wygodniej się nimi operuje, i unikajcie tych żółtawych, najtańszych, bo naprawdę są do kitu. Mówię z doświadczenia, niedawno sama z radością wyrzuciłam rolkę po takiej beznadziejnej bieda-taśmie i kupiłam normalną. 😁
  • taśma matowa, półprzezroczysta lub przezroczysta - przystosowana do pisania na niej (poszukajcie odpowiedniej adnotacji na opakowaniu), przyda się do naprawiania błędów w zeszycie i zaklejaniu większych połaci kartki, jako że możecie na niej pisać, to nie zabierze wam przestrzeni na stronie. Wygodnie rozwiązanie też do np. wklejania kserówek czy innych dodatkowych materiałów do zeszytu.
  • taśma dwustronna - może być wąska, jak i szeroka, do prac plastycznych i technicznych, gdy chcemy jakiś element estetyczny przykleić do drugiego, bywa mniej lub bardziej wypukła, więc zwykle nie nada się do wklejania kserówek do zeszytu, choć nie zawsze. 
  • kolorowa, wzorzysta taśma washi - śliczny i wygodny w obsłudze element dekoracyjny do bullet journala, zeszytu (np. by odgrodzić dwa tematy od siebie) czy ozdobienia jakiejś pracy plastycznej. Nie służy do przyklejania czegokolwiek. Jest za słaba. Taśma washi jest wyłącznie do ozdabiania, np. obrzeży kartek zeszytu, oznaczania na kolorowo etc. Przyda się starszym uczniom, szczególnie miłośnikom dzienników i prac plastycznych.

Dobrze, teraz poruszę kwestię spinaczy biurowych, bo są bardzo przydatne, tylko trzeba wiedzieć jakie wybrać. A są takie:

  • zwykłe spinacze biurowe - małe, czasem w wymyślnych kształtach, dobre do spinania kilku-kilkunastu i więcej kartek ze sobą, wygodne i niezawodne, o ile się nie rozegną za bardzo.
  • duże i bardzo duże spinacze biurowe - odradzam, niszczą kartki, bo są za mocne i za duże, tak sobie urządziłam książkę do włoskiego 😭 I teraz mam pięknie pofalowane kartki. Dramat. 
  • małe, magnetyczne zakładki do książek - wiem, to nie spinacze, ale można ich tak użyć 😁, ja nimi zaznaczam sobie w książkach zadania, które mam do rozwiązania, ważne dla mnie fragmenty notatek w zeszytach czy istotne zagadnienia w książkach do nauki języków, a jeśli są dobrej jakości to i zepną kilka kartek ze sobą. Są naprawdę świetne i warto je kupić. Tylko omijajcie te malutkie, bardzo tanie i nazbyt lekko otwierające się. Łatwo odpadają i się nie sprawdzą. Wiem, bo też takie sobie kiedyś kupiłam z ciekawości. 

Dobrze, na koniec jeszcze korektory, bo tych jest sporo rodzajów, a oto i one:

  • zwykłe korektory w pisaku - najbardziej powszechne i najwygodniejsze, do długopisów ze zwykłym tuszem okej.
  • korektory w taśmie - estetyczne, ale trzeba się z nimi umieć obchodzić, łatwo zerwać taśmę i mieć problem. Tak, to też przerobiłam. 😆 Do długopisów ze zwykłym tuszem - w porządku.
  • korektory w buteleczkach - zdecydowane NIE, niewygodne, trudno się nimi operuje (pędzelek!), łatwo wylać… Same minusy. 
  • korektor do pióra - jak sama nazwa wskazuje, jest do pióra i tylko do pióra, jeśli piszecie właśnie nim (jak ja), to jest wam niezbędny, jak jest świeży to wręcz bez śladu ściera, a gdy zacznie brudzić, to czas na wymianę na nowy. I jeszcze jedno - korektor do pióra zetrze atrament w następujących kolorach: granatowy (standardowy), jasnoniebieski i różowy. NIE zetrze natomiast czarnego, czerwonego czy zielonego atramentu, najwyżej je rozmaże. Tak, to również sprawdziłam osobiście. 😁

I to by było na tyle w kwestii wyprawki szkolnej. Omówiłam wszystko, co było można, a przynajmniej wszystko o czym sama wiem. W następnym artykule powoli wracamy do tematów stricte szkolnych i edukacyjnych, a zaczniemy od kalendarza roku szkolnego 2026/2027 i związanych z tym kwestii. Nie zabraknie też moich porad i trików. Tak więc stay tuned!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Próbne egzaminy ósmoklasisty z Operonem marzec 2026. Oto wszystko, co musicie wiedzieć o tych egzaminach

Pewniaki z lektur obowiązkowych na egzaminie ósmoklasisty 2026. Oto 5 najbardziej uniwersalnych motywów literackich do wypracowania

Próbne matury na poziomie podstawowym od CKE marzec 2026. Oto wszystko, co musicie wiedzieć o tych egzaminach