Letni reset głowy. Moja urodzinowa lista polecajek, które bawią i rozwijają w wakacje i nie tylko

Tort urodzinowy ze świeczkami i prezent na różowym tle (zdjęcie ilustracyjne)

Dziś jest wyjątkowy dzień - moje urodziny. Z tej okazji postanowiłam przygotować listę polecajek na wakacje (zwłaszcza na te deszczowe dni), jak i pozostałe okresy w roku. Są tu zarówno moje ulubione serie książkowe, jak i zajęcia artystyczne, które uskuteczniam od lat w ramach relaksu i detoksu cyfrowego. I zachęcam was do ich wypróbowania. Z pewnością choć część z nich przypadnie wam do gustu tak jak mnie.

---

Urodzinowe polecajki książkowe nie tylko na lato

Zacznę od listy moich ulubionych serii książkowych. O niektórych już tu pisałam, inne dopiero teraz poznacie. A oto i one:

Moje ukochane serie książkowe:

  • "Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego - moja najukochańsza seria fantasy, mroczna, humorystyczna, a czasem nieco filozoficzna przygoda. Czytałam wszystkie części włącznie z Sezonem Burz, Rozdrożem Kruków, tomikiem "Maladie i inne opowiadania" oraz komiksami. Gry też znam 😁 Od tego zresztą się zaczęło. I trwa nadal. Naprawdę polecam serię o białowłosym zabójcy potworów. To klasyka, którą każdy miłośnik fantasy musi znać.
  • "Drużyna do zadań specjalnych" Marcina Mortki - druga najukochańsza seria, zaczęło się od powieści Nie ma tego Złego, którą przeczytałam za darmo w ramach darmowego miesiąca listopada w Woblink w 2021 roku. Megazabawna i poruszająca seria, niezwykle sympatyczna przygoda z równie pokręconą ekipą. To zdecydowanie seria, którą trzeba przeczytać!
  • "Necrovet" Joanny W. Gajzler - kolejna wspaniała seria, też w klimacie Wiedzmina czy Drużyny do zadań specjalnych, tylko zamiast zabijania potworów, jest ich leczenie. W serii pojawia się mnóstwo humoru, ciekawych przygód oraz postaci z różnych mitologii. Bardzo polecam. Ahha - poza głównymi 5 powieściami jest też dodatek - “Necrovet. Z duszą na ogonie”, czyli walkbook, o którym pisałam niedawno. Znajdziecie go w aplikacji Narravia, gdzie kosztuje 14 zł i każdy rozdział odblokujecie poprzez wykonanie określonej ilości kroków. Świetna zabawa!
  • "Kroczący wśród cieni" Jarosława Kukiełki - nieco mroczniejsze uniwersum fantasy, gdzie głównym bohaterem jest Kavel (Vartik), który wplątuje się w coraz ciekawsze przygody… Aktualnie są trzy tomy, niestety autor zapowiedział chwilowe zawieszenie serii na rzecz napisania romantasy. Miejmy nadzieję, że szybko mu to pójdzie i wnet dostaniemy część czwartą.
  • powieści Mileny Wójtowicz: "Post Scriptum", "W świetle nocy", "W cieniu dnia", "Vice Versa" i "Alter Ego" - to nie jest seria sensu stricte, ale to megazabawne opowiadania urban fantasy, które jednak się ze sobą łączą, głównie poprzez postaci (wampirzyca Mysza, strzyga Sabina, psycholog Piotr czy rodzinka wilkołaków). W krzywym zwierciadle pokazują też życie pracowników korporacji. I nie brakuje tu mitycznych istot, zwanych nienormatywnymi. Po prostu dzieje się. 😁
  • "Czarodziejka z ulicy..." Magdaleny Kubasiewicz - to zakończona seria trzech powieści urban fantasy: "Czarodziejka z ulicy Reymonta", "Czarodziejka z ulicy Grodzkiej" i "Czarodziejka z ulicy Brackiej", opowiada losy młodej czarodziejki-studentki magicznego wydziału uniwersytetu Jagiellońskiego, czyli mamy tu magię, ale w polskim wydaniu, do tego nie brakuje tu urzędniczych procedur i masy kłopotów. Humoru i ciepła też. Zdecydowanie warte przeczytania.

Poza tym mam jeszcze pojedyncze powieści, które bardzo polubiłam:

  • "Hobbit" J.R.R. Tolkiena - pisałam o nim parę miesięcy temu, dopiero w tym roku przeczytałam i pokochałam ten magiczny świat. Na pewno przeczytam też "Władcę Pierścieni" i "Silmarillon", bo to uniwersum, które każdy powinien znać. A zwłaszcza miłośnik fantasy!
  • "Płomyk, który zgasił świecę" Macieja Kura - nowa, tegoroczna powieść, bardzo sympatyczna, która pokazuje, że nawet ci mocno nieidealni z wyglądu i mający problemy zdrowotne są bardzo wartościowi i dużo potrafią, tylko trzeba dać im szansę. A osoby, które dbają tylko o wygląd i bezmyślnie dążą w tym do ideału, źle kończą.
  • "Księga Drzwi" Gareth Brown - kolejne urban fantasy, tym razem o magicznych książkach, które wiele potrafią - przynoszą szczęście, otwierają drzwi (dosłownie), zadają lub odbierają ból, tworzą iluzje… Jest tego sporo. Jednak jest tu też olbrzymia lekcja cierpliwości głównej bohaterki Cassie, “Jeden problem na raz” - jak mawiał jej dziadek i zgadzam się z tymi słowami. Poza tym mamy tu tworzącą się przyjaźń i walkę o nią. Zdecydowanie warte przeczytania.
  • "Licencja na czarowanie" Aleksandra Okońska - bardzo zabawna powieść o młodej czarownicy, która kończy naukę i podchodzi do ostatniego egzaminu. I tu się zaczynają problemy. Nie powiem jakie, ale zdradzę, że uczciwość popłaca, nawet jeśli efekt końcowy jest dość mizerny. A oszustwo zawsze obraca się przeciwko nam. 

To tyle, jeśli chodzi o moje ulubione czytadełka. Teraz czas na zajęcia artystyczne, tych też jest całkiem sporo.

---

Moje ulubione zajęcia artystyczne na urodzinowo

Moje ukochane serie i książki już znacie, teraz czas na zajęcia artystyczne. Oto lista moich ulubionych:

  • Tworzenie [Bullet Journala] - wielokrotnie o tym pisałam, BuJo prowadzę od 2018 roku, czyli w zasadzie już osiem lat, i ciągle odkrywam coś nowego, w tym nowe odmiany - [Summer Journal] (letni dziennik), Art Journal (dziennik artystyczny) czy Christmas Journal (na boże narodzenie). To świetna zabawa i relaks, a także możliwość samodzielnego stworzenia plannera, który jest do nas idealnie dopasowany. Naprawdę warto spróbować i stworzyć własny, niekoniecznie w kropkowanym zeszycie. Mówię z doświadczenia, ja swój pierwszy BuJo zrobiłam w zwykłym brulionie w kratkę. 😁W linie czy czysty też będzie ok.
  • Rysowanie [map myśli] - świetny sposób notowania, który znam od końca liceum, a na poważnie zaczęłam go używać na studiach. I używam nadal, przy nauce języków obcych, a nawet gdy robię na szybko notatki do kolejnych artykułów. Takie łączenie odnośnikami i kolorami bardzo pomaga w orientacji w zapiskach. Poza tym [mapy myśli] wspomagają zapamiętywanie, bo łączą suchą wiedzę z kreatywną zabawą. Także spróbujcie sami, nie zawiedziecie się!
  • [Sketchnoting] - czyli rysunkowe notatki, u mnie połączone z mapami myśli, takie proste obrazki dodają emocje i uczucia do nauki, co bardzo usprawnia zapamiętywanie, a samo rysowanie jest świetną zabawą i relaksem. Także polecam z całego serca.
  • Diamond painting (wyklejanie diamencikami) - kilka lat temu zakochałam się w wyklejaniu diamencikami i tak już zostanie. To niezwykle wciągająca zabawa, która też niesamowicie relaksuje. I wcale nie muszą to być obrazy - ja wykleiłam już w ten sposób szkatułkę, 2 zeszyty, pakiet zakładek do książek i kilka par kolczyków. O mandalach, które zdobią ścianę nie wspomnę. Poza tym widziałam w Action też torbę na zakupy i breloczki w niskich cenach, więc warto spróbować, jeśli jeszcze nie wyklejaliście diamencikami. 
  • [Rysowanie, malowanie] jako takie - jak mapy myśli i sketchnoting, to i rysowanie z malowaniem też musi być. Dla zabawy, relaksu i wprawienia ręki. Nie musi być ładnie, ja też nie jestem artystką, ale lubię od czasu do czasu coś stworzyć. I wam też polecam. Szczególnie, że można dostać różne przybory - kredki neonowe (mam i zaraz będę testować), metaliczne (mam i uwielbiam), pastelowe (trochę za jasne, ale co kto lubi) czy akwarelowe (kropla wody i mamy obraz malowany farbami wodnymi). Do tego pastele (suche, olejne), markery różnej maści (moje ulubione to akrylowe i akwarelowe), a nawet cienkopisy, zwykłe zakreślacze i ołówki. Nimi też można dużo zdziałać. Poważnie. Po prostu spróbujcie
  • [Ornitologia] - ukochana od dziecka dziedzina, zaczęło się od książki z biblioteki miejskiej na ten temat i wspomnianego już przeze mnie Atlasu Ptaków wydanego w 2000 roku, w tłumaczeniu i opracowaniu wybitnych polskich ornitologów Wiesława Dudzińskiego i Marka Kellera, wyd. MULTICO w charakterystycznej białej oprawie. Miałam własny notes z obserwacjami ptaków, ale w okolicach liceum gdzieś mi się zapodział. 😅 Mimo to nadal z pasją obserwuję i słucham ptaków, a was zachęcam do tego samego. 
  • Szachy - gram od małego dzięki tacie, który mnie nauczył. Wprawdzie miałam kilkunastoletni odstęp, ale wróciłam do gry dzięki Duolingo, które pod koniec września 2025 roku dodało szachy do listy dziedzin do nauki. Moim zdaniem to był świetny ruch, można się uczyć od podstaw lub od pewnego momentu (ja tak zrobiłam, bo nie chciałam się cofać i wałkować nazw pionków oraz ich poruszania się). Obecnie jestem w ostatnim, siódmym dziale w temacie 17, czyli niewiele mi brakuje do ukończenia. Poza tym warto sięgnąć do książek, może w lokalnej bibliotece coś znajdziecie? I na Legimi też są wartościowe pozycje. Jak widać, dla chcącego nic trudnego. A szachy bardzo rozwijają myślenie, więc warto zacząć przygodę.

I to już wszystko w mojej urodzinowej liście polecajek książkowych i hobby. Mam nadzieję, że wypróbujecie choć część z nich. Piszcie w komentarzach, czy coś wypróbujecie czy już to robicie! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Próbne egzaminy ósmoklasisty z Operonem marzec 2026. Oto wszystko, co musicie wiedzieć o tych egzaminach

Pewniaki z lektur obowiązkowych na egzaminie ósmoklasisty 2026. Oto 5 najbardziej uniwersalnych motywów literackich do wypracowania

Próbne matury na poziomie podstawowym od CKE marzec 2026. Oto wszystko, co musicie wiedzieć o tych egzaminach