Jak rozplanować naukę w nowy roku i usprawnić zapamiętywanie? Oto 10 sposobów na efektywne uczenie się nie tylko języków obcych
Ostatnio przedstawiłam wam edukacyjny kalendarz oraz zasady tworzenia Bullet Journala, czyli świetnego plannera. Tym razem przedstawię wam porady na efektywne zorganizowanie nauki z wykorzystaniem aplikacji na telefon bądź tablet. I oczywiście sposoby na to, aby podczas tej nauki z ekranem nie skończyć, scrollując media społecznościowe. No to zaczynajmy!
---
Efektywne organizowanie nauki i przygotowanie się do egzaminów ósmoklasisty, matury i różnych sprawdzianów oraz kartkówek
Zaczniemy od metod organizowania nauki i powtórek do egzaminów (matury), jak i zwykłych sprawdzianów. Po pierwsze musicie zapisać sobie, kiedy (i ewentualnie o której godzinie) się one odbędą. Potem zróbcie listę wymaganych zagadnień, które musicie opanować bądź powtórzyć. Po czym rozłóżcie je w równych porcjach na dni od teraz do owego egzaminu (testu). I teraz przejdziemy do efektywnych sposobów uczenia się i powtarzania materiału. Oto ich lista:
- metoda pomodoro - to metoda zarządzania czasem, co bardzo usprawnia naukę i pracę. Stworzył ją Francesco Cirillo w latach 80. XX wieku, a jej nazwa pochodzi od kuchennego minutnika w kształcie pomidora. Na czym polega? Metoda pomodoro polega na nieprzerwanym uczeniu się przez 25 minut, po czym następuje przerwa trwająca od 3 do 5 minut, a po 4 takich blokach trzeba zrobić dłuższą przerwę, która trwa 15-30 minut. Aby nie zapomnieć o tym, kiedy odpoczywać i kiedy wrócić do nauki ustawcie minutnik (np. w telefonie) i tyle. A dlaczego jeden blok nauki (pracy) powinien trwać akurat 25 minut? Bo tyle maksymalnie możemy się skupić i skoncentrować bez uczucia przytłoczenia i zmęczenia. Ot, zwykła biologia;
- rozwiązywanie zadań z arkuszy egzaminacyjnych z lat ubiegłych - jeśli chcecie efektywnie przygotować się do egzaminów ósmoklasisty bądź matury to świetnym sposobem na powtarzanie i utrwalanie materiału jest rozwiązywanie zadań egzaminacyjnych z lat ubiegłych zamiast suchego czytania notatek. I nie ma tu znaczenia, że egzaminy się nieco zmieniły przez ten czas. Lepiej umieć za dużo niż za mało. Poza tym w ten sposób w praktyce stykacie się z konstrukcją owego egzaminu i typami zadań, jakie mogą się nań pojawić. Jako ciekawostkę dodam, że sama też rozwiązywałam takie arkusze, gdy szykowałam się do matury. To naprawdę bardzo pomaga. A skąd wziąć te zadania? Arkusze egzaminacyjne możecie za darmo pobrać ze strony CKE i to wraz z odpowiedziami;
- aplikacje do powtarzania dowolnego materiału - również dobrym sposobem na efektywną naukę jest korzystanie z aplikacji do tego stworzonych. Przy czym tu skupię się na dwóch, które umożliwiają powtarzanie i utrwalanie materiału z dowolnego przedmiotu. Są to następujące aplikacje na telefon bądź tablet:
- Anki - polecana przez wielu aplikacja, w której za darmo możecie stworzyć własne fiszki z materiałem z dowolnego przedmiotu, który chcecie opanować. Jest dostępna zarówno na komputer, jak i od jakiegoś czasu na telefony i tablety. Jej ogromną zaletą jest świetnie stworzony system powtórek, który pozwala przyjemnie i szybko opanować co tylko chcemy.
- Quizlet - to kolejna aplikacja, która w gruncie rzeczy jest darmowa, choć nie do końca; służy do tworzenia cyfrowych fiszek i nauki z nimi, ma też kilka minigier i możliwość wygenerowania testu na podstawie tychże fiszek; a co daje wersja płatna? Przede wszystkim brak reklam, po drugie brak limitu rund nauki i wykonywania testów, jak również możliwość personalizowania fiszek (dodawanie dźwięków, kolorów tekstu czy obrazków) oraz dostęp do podręczników sprawdzonych przez specjalistów (choć tylko po angielsku).
Nauka z telefonem (tabletem)? Proszę bardzo, oto TOP 7 najlepszych aplikacji do nauki języków obcych i przedmiotów ścisłych
Wcześniej opisałam wam dwie aplikacje, służące do samodzielnego stworzenia fiszek z dowolnego przedmiotu. Teraz czas na konkretne programy do nauki zarówno języków, jak i przedmiotów ścisłych, szczególnie matematyki. Oto moje własne TOP 7 aplikacji edukacyjnych na telefon lub tablet:
- Duolingo - to chyba najbardziej znana na świecie aplikacja do nauki języków obcych, ale od niedawna również matematyki, muzyki i gry w szachy. Jest dostępna za darmo, ale z reklamami (na szczęście nie przeszkadzają one w trakcie lekcji, pojawiają się pomiędzy nimi i po zakończeniu) i z ograniczoną liczbą żyć, co wymusza powtarzanie materiału wręcz do upadłego. Z kolei płatna wersja Duolingo nie tylko nie ma reklam, których oglądanie zabiera nam czas, ale i daje kilka usprawnień w postaci osobistego centrum powtórkowego; można w nim ćwiczyć nie tylko to, co idzie nam wyraźnie słabiej, ale też skupić się tylko na jednym rodzaju ćwiczeń - na samym mówieniu, samym słuchaniu, samych słówkach czy czytankach; dzięki temu można naprawdę wyćwiczyć wiele rzeczy. Poza tym lekcje języków w Duolingo są tak zaplanowane, że regularnie ćwiczymy to, co wcześniej przerabialiśmy (czasem potrafi się pojawić zdanie czy słowo, które było dość dawno, ja tak miałam kilkakrotnie 😁). A i nie daj Boże zrobić coś źle - aplikacja będzie wymuszała ćwiczenie tego do momentu, aż uzna, że już idealnie to umiemy;
- eTutor - to polska aplikacja do nauki pięciu najpopularniejszych języków - angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, francuskiego i włoskiego; przy czym w przypadku tego pierwszego są też dostępne dodatkowe kursy - biznesowy angielski, podróżniczy angielski czy mini kurs o pierwszej pomocy i zasadach BHP, oczywiście też po angielsku; eTutor to świetna opcja dla kogoś, kto szuka pełnego kursu z czytaniem, słuchaniem, pisaniem i mówieniem; jest tu również świetnie wytłumaczona gramatyka i obszerna baza słownictwa plus super słownik Diki, z którego można dodawać słówka do codziennych powtórek; poza tym eTutor oferuje mnóstwo gier i zabaw ze słownictwem - krzyżówki, memory, quizy etc.; dostępne są poziomy od A1 do C2 (angielski), od A1 do C1 (niemiecki), a w pozostałych językach od A1 do B2: dostęp można wykupić w formie subskrypcji miesięcznej (ewentualnie z umową na rok, wtedy jest trochę taniej). Za darmo są dostępne pojedyncze lekcje z każdego języka na każdym poziomie, aby można było przetestować aplikację przed zakupem;
- Prestonly - to aplikacja do nauki od wydawnictwa Preston Publishing, o którym pisałam już wielokrotnie; tak jak eTutor składa się z całych kursów językowych z tych samych pięciu najpopularniejszych języków - angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, francuskiego i włoskiego; przy czym są tu osobno kursy ze słownictwa, gramatyki, języka biznesowego (angielski i niemiecki) czy użycia języka w codziennych sytuacjach; Prestonly uczy poprzez fiszki z całymi zdaniami oraz połączone z nimi ćwiczenia m.in. ze słuchu czy quizy, i dotyczy to zarówno słownictwa, jak i gramatyki; to czyni tę aplikację przyjemną w użyciu i zachęcającą do codziennej nauki;
- Memrise - to kolejna wartościowa aplikacja do nauki języków; można z niej korzystać zawsze za darmo, ale w bardzo okrojonym zakresie, więc warto zainwestować w płatną wersję, która oferuje przede wszystkim wszystkie lekcje słownictwa zamiast kilku wybranych, a także: lekcje gramatyki, odmiany czasowników, dodatkowe sesje odgrywania ról, wskazówki kulturowe i językowe oraz oczywiście brak reklam; dla Polaków Memrise ma tylko kilka kursów - angielski UK, angielski USA, francuski, niemiecki, hiszpański i rosyjski; dużo większy wybór jest dla anglojęzycznych, czyli tak jak w Duolingo; mimo to ta aplikacja jest wartościowa dla uczących się języków obcych;
- Khan Academy - to aplikacja do nauki różnych przedmiotów, szczególnie ścisłych (matematyka, fizyka, astronomia, chemia, biologia, informatyka, podstawy medycyny), ekonomicznych (makroekonomia, mikroekonomia etc.), jak też humanistycznych (sztuka, historia, choć zagraniczna) czy choćby gramatyki angielskiej. Przy czym trzeba liczyć się z tym, że filmiki są po angielsku, a polskie napisy są tylko w niektórych. Mimo to aplikacja Khan Academy to świetne rozwiązanie dla tych, którzy chcą uczyć się różnych dziedzin w język obcym, np. dwujęzyczni uczniowie, choć nie tylko;
- Photomath - jak sama nazwa wskazuje, jest to aplikacja do nauki matematyki poprzez zeskanowanie przykładu lub zadania aparatem telefonu (tabletu). Wówczas otrzymujemy szczegółowe rozwiązanie z wyjaśnieniem, co i jak po kolei obliczać. Photomath jest w zasadzie darmowa, ale w płatnej wersji są dodatkowe funkcje, m.in.: animowane samouczki, definicje potwierdzone przez prawdziwych nauczycieli matematyki oraz bardzo szczegółowe analizy poszczególnych kroków rozwiązywania zadań; Przy czym trzeba uważać, bo nauczyciele potrafią rozpoznać, kiedy ktoś samodzielnie rozwiązuje zadanie, a kiedy robi to za niego technologia;
- Microsoft Math Solver - ta aplikacja również służy do nauki matematyki podobnie jak wymieniony powyżej Photomath, ale jest całkowicie darmowy. Występuje w postaci aplikacji na telefon (tablet), jak również rozszerzenia do przeglądarki Microsoft Edge i wersji webowej na stronie Microsoft Math Solver. W przypadku tego programu zasada działania jest taka sama jak wyżej opisanego - po prostu skanujemy aparatem urządzenia przykład matematyczny bądź zadanie, a AI rozwiąże je dla nas. Microsoft Math Solver poradzi sobie nie tylko z prostymi przykładami, ale też z tymi zaawansowanymi z takich działów matematyki jak: trygonometria, rachunek różniczkowy i całkowy, algebra czy statystyka matematyczna. To świetne rozwiązanie dla uczniów starszych klas podstawówki, szkół ponadpodstawowych, jak i studentów. Tylko uważajcie, bo aplikacja ma wam pomóc w rozwiązywaniu zadań, a nie robić to w całości za was. W końcu na egzaminie nie będzie mogła wam pomóc, więc lepiej jednak uczciwie się uczyć.
Złote zasady higieny cyfrowej, czyli jak efektywnie uczyć się z ekranem i nie skończyć, scrollując media społecznościowe zamiast nauki
Powyżej poleciłam wam sporo wartościowych aplikacji do nauki, ale nie można zapominać, że to nadal praca z ekranem. A to rodzi ryzyko szybkiego przerwania nauki i scrollowania Facebooka, TikToka czy innych, popularnych social mediów. Co zrobić, aby tak się nie stało? Oto 10 złotych zasad higieny cyfrowej dla efektywnej nauki z telefonem czy tabletem:
- Stwórzcie twardą zasadę, że najpierw nauka, a dopiero potem zabawa - i kropka, żadnej dyskusji, możecie nawet to sobie zapisać na tapecie telefonu (tabletu) i wygaszaczu, aby nigdy o tym nie zapomnieć.
- Wbijcie sobie do głowy regułę, że ekran telefonu (tabletu) to nie sypialnia - innymi słowy bezwzględnie zakończcie naukę z urządzeniami przynajmniej pół godziny przed snem, a jeszcze lepiej godzinę, po czym spędźcie ją na czytaniu książki, co was idealnie wyciszy. Wiem, co mówię, bo sama czytam przed snem. Możecie w ten sposób czytać zarówno lektury, jak i pozycje wyłącznie dla przyjemności. Najlepiej papierowe, ewentualnie na czytniku e-booków. W żadnym razie na ekranie telefonu (tabletu)! I żadnego słuchania audiobooków, czy podcastów! To was nie wyciszy.
- Uczcie się na telefonie (tablecie) BEZ podłączonej ładowarki - to świetny sposób, aby nie zasiedzieć się przed ekranem, jak bateria padnie, to kończymy naukę i tyle. Nie ma dyskusji.
- Stosujcie zasadę 20-20-20 - czyli co 20 minut na 20 sekund spójrzcie na coś oddalonego o 20 stóp, czyli około 6 metrów. To dla zdrowia oczu i mózgu jest szalenie ważne. Możecie na przykład patrzeć przez okno na niebo czy cokolwiek innego, co jest od was odległe.
- Zaopatrzcie się w analogowy, papierowy zeszyt lub notes - w ten sposób więcej zapamiętacie i utrwalicie, serio. Sama tak robię, gdy uczę się z eTutorem, ręczne notowanie naprawdę pomaga - poprawia zapamiętywanie, uczy selekcji materiału i krytycznego myślenia, a do tego sprawia, że mocniej skupicie się na nauce.
- Wspierajcie naukę z aplikacji papierowymi książkami - podobnie jak zeszyt poprawia zapamiętywanie i skupienie na nauce, to jeszcze ją rozszerza, bo w książkach znajdziecie dodatkowe informacje, przykłady, a nawet zadania, co pozwoli zdecydowanie lepiej utrwalić materiał. Sama też tak robię, ucząc się z eTutorem wspieram się papierowymi książkami, co bardzo usprawnia naukę.
- "Czyste cyfrowe biurko" - czyli zero powiadomień z innych aplikacji, zwłaszcza mediów społecznościowych - możecie je wyłączyć w ustawieniach poszczególnych aplikacji, jak i systemowych. Warto też stworzyć sobie tryb do nauki, w którym będą odgórnie wyłączone powiadomienia, a telefony i SMS-y dopuszczalne tylko od wcześniej określonych osób, np. rodziców czy rodzeństwa. Sama mam taki tryb do pracy, bo ciągłe pikanie mnie mocno rozprasza, a jako zawodowa redaktorka muszę mieć spokój, aby się skupić na pisaniu. Poza tym są też specjalne aplikacje, które blokują powiadomienia, jak też dostęp do innych programów (w tym social mediów) na określony czas. Można też po prostu wyciszyć telefon na czas nauki, ale to może się nie sprawdzić, bo nadal będzie wibrował, o ile tego też nie wyłączymy.
- Ograniczcie (najlepiej do zera) możliwość skorzystania z social mediów i gier - w tym celu możecie:
- włączyć ekran na tryb czarno-biały - to skutecznie zniechęci do przeglądania Instagrama czy YuoTubea, ale może też utrudnić korzystanie z niektórych aplikacji do nauki, które kolorami oznaczają różne informacje.
- wywalić ikony gier i social mediów z pulpitu, aby trudniej było je odkopać - to też skutecznie odstrasza od zabawy zamiast nauki, w końcu nie mając skrótu pod ręką dłużej zajmie nam wejście, a to zniechęca.
Na koniec dorzucę jeszcze dwie złote zasady dla tych, którzy chcą w ogóle uczyć się bez telefonu czy tabletu, bo chcą się od nich skutecznie odkleić:
- Używajcie aplikacji Forest - sadzicie wirtualne drzewko, które rośnie tylko wtedy, gdy jesteście w tej aplikacji, inaczej uschnie. Czyli wchodzimy do niej, sadzimy cyfrową roślinę i zostawiamy telefon (tablet) w spokoju. Tylko nie wyłączajcie Foresta! W tym czasie uczycie się analogowo, odrabiacie lekcje lub czytacie lekturę. Oczywiście w aplikacji ustawiacie sobie czas takiej niezakłóconej koncentracji, na przykład na 25 minut jak w technice pomodoro, i w tym czasie aplikacja jest włączona, a wy się pilnie uczycie analogowo. I nie ruszacie ekranu, choćby nie wiem co 😁
- Włączcie tryb samolotowy - jeśli chcecie skutecznie się odkleić od social mediów i gier to włączenie w telefonie czy tablecie trybu samolotowego to genialne rozwiązanie, choć nieco brutalne. Po prostu odcinacie się całkowicie od internetu i koniec. Nie ma zmiłowania. Uczycie się analogowo i kropka. Ewentualnie rysujecie, czytacie lub spędzacie czas z innymi albo sprzątacie. Cokolwiek, ale analogowo.

Komentarze
Prześlij komentarz
Komentując, pamiętajcie o szacunku zarówno do mnie (czyli autorki bloga), jak i do siebie nawzajem :). Wulgarne, obrażające i inne niezgodne z zasadami współżycia społecznego komentarze zostaną niezwłocznie usunięte.